Dorota i Daniel – Folwark u Różyca

Ślub w Folwarku u Różyca

Są takie miejsca, które mieszają ze sobą trochę zbyt przesadzony i dosadny folklor z surrealizmem. Taki jest właśnie Folwark u Różyca. Pełen pomieszanych historii opowiedzianych nieco dziwacznymi i rubasznymi obrazami na ścianach. W jednym koncie słomiane snopki, w drugim Józef Piłsudski w wersji drewnianej. Jednak pomimo tego, w Folwarku panuje jakaś nietypowa atmosfera. Trochę bajkowa, szalona. Gra muzyka, za oknem szumią liście, a w oddali Zalew Zegrzyński. Robi się trochę melancholijnie, zaczynam się czuć jak u Tima Burtona, takiego szalonego, polskiego..XIX wiecznego Tima.

Rustykalne wesele?

Folwarkowi nie brakuje dekoracji, które przenoszą nas w odległy i nieco abstrakcyjny świat. Jest miło, jest kameralnie, pomimo tego, że sala jest dość dużą. Podobno sam budynek jest autentyczny – właściciel przywiózł go z jakichś odległych rubieży Rzeczypospolitej, tu nieopodal Warszawy.